Pewnego zwyczajnego dnia Neville Linton, 63-letni mieszkaniec West Midlands w Anglii, wybrał się na zakupy do lokalnego supermarketu Aldi.
W jego koszyku wylądował między innymi pęczek brokułów. Nic nie wskazywało na to, że zakup warzyw stanie się początkiem przerażającego odkrycia.
Kilka dni później, podczas gotowania, Neville otworzył opakowanie brokułów. Ku jego zaskoczeniu i przerażeniu, w środku znalazł… węża.
Dla osoby cierpiącej na ofidiofobię – lęk przed wężami – była to prawdziwa chwila grozy. Neville, który pracuje w branży czyszczenia przemysłowego, przyznał, że węże wywołują w nim ogromny strach.
„Dobrze, że nie zostawiłem tych brokułów gdzieś w kuchni. Wąż mógłby się rozpełznąć po całym domu, co stanowiłoby ogromne zagrożenie, zwłaszcza dla mojej rodziny, w tym mojego sparaliżowanego syna i teściowej” – opowiada Neville. Ratunek w rodzinie
Gdy Linton odkrył intruza, natychmiast wezwał swoją siostrę Ann-Marie Tenkanemin, 57-letnią kobietę, która rozpoznała stworzenie jako młodego węża.
Wspólnie schwytali gada przy użyciu plastikowego pojemnika i odnieśli go z powrotem do sklepu Aldi.
„Na początku myślałem, że żartuje, gdy powiedziała, że to wąż. Ale kiedy zobaczyłem, jak się rusza, nie miałem już wątpliwości” – wspomina Linton.

Nawet pracownik sklepu, do którego zwrócili się po pomoc, był wyraźnie wystraszony.
Mimo że Aldi zaoferowało Neville’owi odszkodowanie, mężczyzna uważa, że sprawa wymaga większej uwagi, biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie wąż mógłby stanowić dla jego rodziny.
„To po prostu nie wystarczy. Gdyby wąż uciekł, skutki mogłyby być katastrofalne” – tłumaczył Neville, podkreślając także wpływ emocjonalny związany z jego fobią. Ekspert na ratunek
Dzięki interwencji pracownika ZOO w Dudley, gad został zidentyfikowany jako młody wąż z gatunku zaskrońca (Zamenis scalaris).
Choć wygląda groźnie i jego ugryzienie może być bolesne, nie jest on jadowity.
Zaskrońce występują głównie w krajach śródziemnomorskich, takich jak Hiszpania, Portugalia, Włochy czy Francja, gdzie zamieszkują lasy, winnice czy sady.
Ekspert podkreślił, że te węże są z natury samotne i bronią się przed zagrożeniem, wydzielając nieprzyjemny zapach oraz kłapiąc zębami.
Jednak inny ekspert, herpetolog dr Steven J. R. Allain, po przeanalizowaniu zdjęć węża zakwestionował identyfikację pracowników zoo.
Stwierdził, że gad to najprawdopodobniej vipera natrix maura – niejadowity wąż, który żywi się rybami i występuje w południowo-zachodniej Europie oraz północnej Afryce.
**Jak wąż trafił do brokułów?**
Dr Allain spekuluje, że wąż mógł znaleźć schronienie w brokułach podczas zbiorów w regionie śródziemnomorskim.
„To nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że wiele produktów spożywczych w Wielkiej Brytanii pochodzi z tego rejonu” – zauważył ekspert. Wąż najpewniej przebywał na polu, zanim został zebrany razem z warzywami.
Przerażający incydent zakończył się jednak szczęśliwie – wąż został przetransportowany do ZOO w Dudley, gdzie znalazł nowe, bezpieczne schronienie.
Przedstawiciel Aldi zapewnił, że firma dokłada wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. „Przepraszamy pana Lintona za tę nieprzyjemność. To incydent, który traktujemy bardzo poważnie” – oświadczył rzecznik sieci.







