Jestem pewna, że Ekaterina Timofejevna była osobą, której inteligencja, kultura, wykształcenie i fascynująca osobowość nie mogły umknąć uwadze nikogo, kto miał okazję ją poznać.
Wkrótce dowiedziałam się, że zbliża się jej wyjątkowy jubileusz – okrągłe urodziny.
Oczywiście, nie zostałam zaproszona na żadne przyjęcie, bo osoby w jej wieku rzadko organizują takie wydarzenia.
Jednak w tym momencie wiedziałam już, że odwiedzę ją z tortem, by osobiście złożyć jej życzenia.
Ekaterina Timofejevna mieszkała samotnie. Jej mąż odszedł, a dzieci żyły w innych miastach.
Postanowiłam przyjść później w ciągu dnia, aby starsza pani mogła wcześniej spędzić czas z rodziną, zwłaszcza że rzadko się spotykali, co sama mi kiedyś mówiła.
Kiedy dotarłam do jej domu, byłam szczerze zaskoczona.
Wnętrze było nieskazitelnie czyste, unosił się zapach świeżo przygotowanego jedzenia, a ona siedziała cicho w fotelu, wpatrując się w telewizor.
„Pewnie wszyscy już pojechali,” pomyślałam na chwilę, chociaż w głębi serca nie wierzyłam w to do końca, bo przecież gdyby tak było, zauważyłabym samochody na ulicy.
Kiedy mnie dostrzegła, uśmiechnęła się, a w jej oczach pojawiły się łzy. Od razu zrozumiałam, że ja byłam pierwszą osobą, która przyszła, by złożyć jej życzenia.

Było to dla niej niezwykle wzruszające, widziałam, jak bardzo się cieszyła, że chociaż ktoś pamiętał o jej jubileuszu.
Chciałam zostać dłużej, bo czułam, że to, co się działo, było smutne i samotne.
Przy stole, starannie nakrytym do posiłku, było widać, że Ekaterina Timofejevna spodziewała się znacznie większej liczby gości.
Rozmawiałyśmy, a ona częstowała mnie jedzeniem, gdy nagle powiedziała mi, że żadne z jej dzieci ani wnuków nie zadzwoniło, by życzyć jej szczęścia z okazji urodzin.
Nie wiedziałam, co powiedzieć, serce mi pękało, bo widziałam, jak bardzo stara się powstrzymać łzy.
Starałam się ją pocieszyć, ale widziałam, że jej serce jest złamane. Tej nocy nie mogłam zasnąć.
Zastanawiałam się, jak to możliwe, że ktoś może być tak zajęty przez cały weekend, że nie znajdzie chwili, by zadzwonić do swojej mamy czy babci z życzeniami na jej urodziny.
To smutna lekcja, ale też przypomnienie dla nas wszystkich: pamiętajmy o naszych rodzicach, odwiedzajmy ich jak najczęściej, bo czekają na nas z otwartymi ramionami!







