Sześcioraczki – cud życia Janet.
Zajście w ciążę z sześciorgiem dzieci i donoszenie ich w dobrym zdrowiu to niezwykle rzadkie zjawisko.
Janet, która od młodych lat wiedziała, że nie będzie mogła zostać matką, nigdy nie przypuszczała, że znajdzie się w tym nielicznym gronie.
Los jednak miał wobec niej inne plany i hojnie wynagrodził jej cierpienie, wiarę i upór.
Janet i Graham poznali się na Wyspie Man, gdy mieli 17 lat. Ich relacja zaczęła się od przyjaźni, ale szybko przerodziła się w coś głębszego.

Gdy Janet zdała sobie sprawę, jak wiele Graham dla niej znaczy, postanowiła powiedzieć mu prawdę o swojej bezpłodności.
Z powodu rzadkiej choroby nigdy nie miała miesiączki, a lekarze stwierdzili, że nie może mieć dzieci.
Graham odpowiedział: „Chcę być z tobą, a jeśli nie będziemy mieć dzieci, to trudno”.
Mając 24 lata, wzięli ślub. Niedługo później Janet usłyszała od lekarzy dobrą wiadomość – wciąż istnieje szansa, że zostanie matką.
W Wielkiej Brytanii lat 80. Janet i Graham zdecydowali się spróbować wszystkiego. Po dwunastu nieudanych próbach nie tracili nadziei.
Niesamowita wiadomość: „Jest pani w ciąży.”
„Spróbujmy jeszcze raz” – postanowili. Uzgodnili, że jeśli się nie uda, zdecydują się na adopcję. I wtedy, podczas trzynastej próby, wydarzył się cud.
Janet, mając 31 lat, podczas badania USG w ósmym tygodniu ciąży dowiedziała się, że spodziewa się dziecka.
Gdy zobaczyła szeroko otwarte oczy lekarza, poczuła niepokój. Lekarz opuścił salę, a po chwili wrócił z ordynatorem i kilkoma innymi specjalistami.
Po zbadaniu Janet przekazali jej wiadomość: spodziewa się sześcioraczków i musi natychmiast trafić do szpitala.

Para była w szoku. Lekarze uprzedzili, że szanse na donoszenie całej szóstki są bardzo niewielkie. Janet jednak zachowała spokój i wierzyła, że wszystko się ułoży.
„Wyjątkowy poród i wielki wyczyn Janet”
Lekarze zalecili, by Janet wytrzymała przynajmniej do 23. tygodnia ciąży, by dać dzieciom szansę na przeżycie.
Pomimo ogromnego bólu, była gotowa na wszystko, by zostać matką. Gdy w 31. tygodniu okazało się, że w macicy zaczyna brakować miejsca, lekarze zdecydowali o cesarskim cięciu.
Poród odbył się 18 listopada 1983 roku. W sali porodowej znajdowało się siedem zespołów medycznych. Janet, będąc pod narkozą, urodziła sześcioraczki.
Gdy się obudziła, jej pierwszą myślą były dzieci. Na szczęście wszystkie przeżyły i ważyły od 1 do 1,5 kilograma. Wszystkie były dziewczynkami.
„Dwie godziny snu i wsparcie państwa: codzienność dużej rodziny”
Po miesiącu Janet i jej córeczki wróciły do domu. Graham wziął urlop ojcowski, by pomóc żonie.
Rodzice byli przytłoczeni ilością obowiązków przy tylu niemowlakach, dlatego państwo przydzieliło im wsparcie pielęgniarek.
Przez pierwsze miesiące spali zaledwie po kilka godzin dziennie. Na spacery chodzili z dwoma podwójnymi wózkami i nosidełkami.
Mimo ciągłego hałasu i zamieszania, młodzi rodzice byli szczęśliwi.
Rodzina Waltonów stała się znana w Liverpoolu. Pojawiali się w reklamach i programach telewizyjnych.

Z czasem dziewczynki dorosły i opuściły dom. Tylko Hannah, nauczycielka w szkole podstawowej, została z rodzicami.
Jenny otworzyła własną piekarnię, a pozostałe siostry również poszły swoją drogą:
Kate pracuje w firmie rekrutacyjnej,
Ruth została sekretarką,
Lucy jest stewardesą.
W 2014 roku Sarah, jedna z córek, urodziła córkę Georgie.
W wywiadzie dla «Mirror» z 2021 roku Janet zdradziła, że ma już trzy wnuczki. Podkreśliła, że jest szczęśliwa i wdzięczna za spełnienie marzenia o dużej, kochającej rodzinie.







