Nie mógł dostać pożyczki, więc zbudował sobie wymarzoną łódź — teraz całe miasto mu zazdrości

Interesujące

Kiedy życie zamyka przed tobą drzwi, otwórz okno… albo zbuduj sobie pływający dom!

Właśnie tak zrobiła Jen, która dziś, wraz z dwójką dzieci, mieszka na łodzi mieszkalnej zaprojektowanej własnoręcznie – a jej wnętrze dorównuje luksusowemu apartamentowi!

Początkowo Jen planowała zakup tradycyjnego domu, ale możliwość uzyskania kredytu hipotecznego dosłownie «poszła na dno».

Zamiast jednak utknąć w kryzysie mieszkaniowym, postawiła na fale – i stworzyła dom, który zachwyca każdego.

„Chciałam łódź z trzema sypialniami, ale znalezienie takiej graniczyło z cudem – więc zaprojektowałam własną” – opowiada Jen.

Nie poprzestała na marzeniach na papierze: dokładnie zaznaczyła, gdzie mają być okna, dzieci otrzymały osobne pokoje, a każdy centymetr łodzi został dostosowany do ich potrzeb.

Konstrukcja stalowa łodzi powstała w siedem tygodni, po czym została przetransportowana z Liverpoolu i umieszczona na wodzie za pomocą dźwigu.

Wykończenie wnętrza zajęło kolejne dziesięć tygodni – w sumie więc Jen stworzyła swój pływający dom w zaledwie 17 tygodni.

A koszt? Wcale nie był kosmiczny:

Konstrukcja stalowa i silnik: ok. 87 000 funtów (czyli ok. 35 670 000 forintów).

Wykończenie wnętrza: 10 000 funtów (czyli ok. 4 100 000 forintów).

Całkowity koszt: ok. 39,8 miliona forintów.

Na dachu łodzi znajduje się mini ogród i taras do jogi – tam Jen i dzieci jedzą posiłki, opalają się i medytują.

A zachody słońca, które mogą podziwiać z pokładu, są bezcenne – i nie figurują w żadnej umowie kredytowej.

Zadbano również o wodę: 1000-litrowy zbiornik uzupełniany jest wężem lub wodą butelkowaną, co wystarcza na około dwa tygodnie.

Co dwa tygodnie muszą zmieniać miejsce postoju – co roku pokonując co najmniej 32 kilometry – ale to tylko dodaje poczucia wolności.

We wnętrzu znajduje się kuchnia z IKEA, wygodna i funkcjonalna. Salon pełni też rolę miejsca pracy – Jen jest terapeutką holistyczną i masażystką, tutaj przyjmuje swoich klientów.

Telewizora nie ma – dzieci zamiast tego zaprzyjaźniły się z książkami, a przestrzeń pod ich łóżkiem piętrowym została doskonale zagospodarowana.

Łazienka wyposażona jest w prysznic typu «deszczownica» oraz kompostującą toaletę, co czyni ją nowoczesną i ekologiczną.

Sypialnia Jen to prawdziwa oaza – z dużym łóżkiem, kącikiem do czytania i osobnym tarasem idealnym na poranną herbatę lub wieczorne rozmyślania pod gwiazdami.

Historia Jen udowadnia: jeśli nie możesz kupić domu – zbuduj coś wyjątkowego. Bo czasem marzenia spełniają się nie w czterech ścianach, ale… na wodzie.

Visited 17 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł