Wczoraj w samolocie wydarzyła się przerażająca scena. Policjant był w szoku, gdy otworzył plecak 25-letniego mężczyzny

Interesujące

Pasażerowie poczuli silny zapach, który, jak się wydawało, pochodził z plecaka 25-letniego chłopaka.

Nieprzyjemny zapach zwrócił uwagę podróżnych, a jeden z nich powiadomił kierowcę autobusu. Kierowca, zauważywszy pojazd policyjny, dał sygnał świetlny.

Policjanci zatrzymali autobus i przeszukali pasażerów. Wiele osób było zszokowanych, nie wiedząc, co się dzieje.

Jeden z funkcjonariuszy otworzył plecak chłopaka i ku swojemu zdziwieniu znalazł w środku dwie gnijące głowy.

Po dokładnym zbadaniu zawartości okazało się, że były to… dobrze znane „głowy”: Jedna główka czosnku, a druga cebuli.

Dziękuję za uwagę! A teraz możesz spokojnie wrócić do tego, co robiłeś wcześniej.**

JESZCZE JEDEN DOWCIP?

Złote myśli kursantów nauki jazdy. Płakałem ze śmiechu:

Zaczęło padać:

Kursant: „Jak się włącza ten… miotacz wody?”

Ja: „Masz na myśli wycieraczki?”

Kursant: „Kierownica mi wchodzi w oko!”

Kursant: „Samochodem na benzynę się kieruje tak samo jak dieslem?”

Kursant wsiada, pompuje fotel do góry, żeby coś widzieć:

Kursant: „Najpierw muszę się zapłodnić!” (chciał powiedzieć „ustawić siedzenie”)

Kursant: „O nie, siedzę za daleko od kierownicy!”

Ja: „Dlaczego szarpiesz kierownicą?”

Kursant: „Bo mi się ręka zaplątała w drugą!”

Kursant: „Ups, wcisnąłem sprzęgło… ale odwrotnie!”

Strefa 30, zasada prawej ręki. Kursant nie ustępuje pierwszeństwa, hamuję awaryjnie i tłumaczę: „Powinieneś ustąpić!”

Kursant: „W sobotę też?!”

Ja: „W terenie zabudowanym wolno jechać maksymalnie 50 km/h!”

Kursant: „To nie jest tylko sugestia?”

Autobus przed nami przejeżdża na czerwonym, kursant jedzie za nim. Hamuję gwałtownie i mówię: „Światło było czerwone!”

Kursant: „Uuuu… Myślałem, że jestem w autobusie!”

Egzamin. Parkujemy na placu Széchenyi’ego. Auto tak ustawione, że można wysiąść tylko z jednej strony.

Egzaminator: „Panno! Instruktor może jakoś wyjdzie, ale ja nie.”

Kursantka: „Moja mama też tak parkuje. Babcia zawsze przełazi na drugą stronę i tam wysiada!”

Czerwone światło, stoimy. Podjeżdża za nami autobus. Kursant uruchamia ponownie silnik mimo że działa. Zatrzymuję go i pytam: „Po co to?”

Kursant: „Jakby mi zgasł silnik, to przynajmniej drugi raz już wystartuję, zanim autobus nas rozjedzie!”

Pierwsza lekcja na placu manewrowym.

Kursant: „Jak mi się zmęczy noga, to mogę wciskać sprzęgło drugą?”

Kursant: „W jedynce umiem już cofać!”

Przed zakrętem:

Ja: „Puść sprzęgło!”

Kursant: „Nie naciskam! To moja noga nie chce puścić!”

Kursant: „Jak cofam z parkingu, to kierunkowskaz mam włączyć do tyłu?”

Ja: „Po wyjeździe z ronda trzeba spojrzeć w prawo, do tyłu!”

Kursant patrzy w lewo. Mówię: „W prawo!”

Kursant: „Ale tam nie spadnie mi nic na głowę!”

Visited 537 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł