Legendarny aktor Robert Duvall nie żyje w wieku 95 lat – żona opublikowała poruszające oświadczenie.

Znani ludzie

Legendarny aktor Robert Duvall, znany z kultowych ról w filmach Apocalypse Now, Tender Mercies i The Godfather, zmarł w wieku 95 lat. Odszedł „spokojnie” w swoim domu w Middleburgu w stanie Wirginia w niedzielę. Teraz jego żona opublikowała poruszające oświadczenie.

Robert Duvall był jednym z najbardziej wybitnych aktorów Hollywood. Urodził się w San Diego w Kalifornii 5 stycznia 1931 roku jako syn oficera marynarki wojennej. Sam również związał się z wojskiem — zarówno na ekranie, jak i w prawdziwym życiu.

Uczęszczał do Principia College w Illinois, a później służył w czasie wojny koreańskiej. Następnie przeniósł się do Nowego Jorku, aby rozpocząć karierę aktorską, studiując dramat pod okiem legendarnego nauczyciela aktorstwa Sanforda Meisnera.

W tamtym czasie Duvall dzielił mieszkanie z Dustinem Hoffmanem i spędzał dużo czasu z nieżyjącym już aktorem Gene’em Hackmanem, który zmarł w ubiegłym roku.

Robert Duvall rozpoczął karierę aktorską w teatrze, zanim przeszedł do filmu. W 1962 roku wystąpił w filmowej wersji Zabić drozda, wcielając się w postać Arthura „Boo” Radleya.

Później zagrał w wielu ważnych produkcjach, między innymi u boku Johna Wayne’a w nagrodzonym Oscarem filmie Prawdziwe męstwo, jako major Frank Burns w MASH* Roberta Altmana oraz w głównej roli w reżyserskim debiucie George’a Lucasa z 1971 roku — THX 1138.

Jednak to film Ojciec chrzestny z 1971 roku wyniósł Roberta Duvalla do grona największych. W roli prawnika rodziny Corleone, Toma Hagena, zdobył ogromne uznanie w całym Hollywood.

Za tę rolę otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Reżyser Ojca chrzestnego, Francis Ford Coppola, powiedział kiedyś o Duvallu: „Jest jednym z czterech lub pięciu najlepszych aktorów na świecie”.

Robert zagrał później w wielu kolejnych klasycznych filmach. W 1979 roku wcielił się w podpułkownika Kilgore’a w filmie o wojnie w Wietnamie Czas apokalipsy, wypowiadając jedną z najsłynniejszych kwestii w historii kina: „Uwielbiam zapach napalmu o poranku”.

Rola ta przyniosła mu drugą nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Rok później otrzymał trzecią nominację w tej samej kategorii za film Wielki Santini, a pięć lat później sam odebrał statuetkę.

Robert Duvall zdobył Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w filmie Czułe słówka. W trakcie swojej kariery otrzymał jeszcze trzy kolejne nominacje do tej nagrody.

Duvall grał aż do dziewięćdziesiątki. Jego ostatnim filmem był The Pale Blue Eye z 2022 roku. Zmarł w niedzielę, 15 lutego, w swoim domu w Middleburgu w stanie Wirginia.

Poruszające oświadczenie żony

Po jego śmierci żona Roberta Duvalla, Luciana Pedraza, powiedziała:

„Wczoraj pożegnaliśmy mojego ukochanego męża, najdroższego przyjaciela i jednego z największych aktorów naszych czasów. Bob odszedł spokojnie w domu, otoczony miłością i troską.

Dla świata był zdobywcą Oscara, reżyserem i opowiadaczem historii. Dla mnie był po prostu wszystkim. Jego pasja do zawodu była dorównywana jedynie przez głęboką miłość do postaci, dobrego jedzenia i długich rozmów.

W każdej ze swoich licznych ról Bob dawał z siebie wszystko — swoim bohaterom i prawdzie ludzkiego ducha, którą przedstawiali. Dzięki temu pozostawił po sobie coś trwałego i niezapomnianego dla nas wszystkich.

Dziękujemy za lata wsparcia, jakie okazywaliście Bobowi, oraz za czas i prywatność, które pozwalają nam świętować wspomnienia, jakie po sobie zostawił”.Spoczywaj w pokoju, Robercie Duvallu. Podziel się swoimi najlepszymi wspomnieniami o nim w komentarzach.

Visited 37 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł