Nauczyciele prosili, błagali, zmuszali – a uczniowie tylko przekazywali sobie karteczki i ziewali przez cały lekcję.
A potem nie potrafili rozwiązać zadania, które przecież było łatwiejsze niż łatwe, powinno być zrozumiałe nawet dla pierwszoklasisty.
Spójrzcie na nie, jakie proste?
2+5(8-5)=
No wstyd nie rozwiązać!
Na końcu tekstu podajemy prawidłowe rozwiązanie, ale nie ma sensu od razu zaglądać.
Spróbujcie najpierw pomyśleć samodzielnie, w przeciwnym razie nie będzie żadnej korzyści z czytania, tylko czas na marne.
Problem z tym zadaniem.
Pewien dziadek rozwiązywał je z wnukiem, ale chłopak tak zamieszał, że dziadek się pogubił.
Nawet zrobił zdjęcie kartki z zadaniem i opublikował w mediach społecznościowych.

W efekcie cały Twitter rzucił się na siebie, wszyscy chcą się dowiedzieć, gdzie popełniono błąd.
Reżyser Taika Waititi z Nowej Zelandii nadszarpnął swoją reputację, kiedy sam obliczył i opublikował wynik na Facebooku.
Teraz cały Facebook śmieje się z artysty, który popełnił błąd w podstawowych trzech działaniach. U pana Taiki Waititi wyszło 3, ale za matematykę dostałby dwóję.
Czasami wydaje się, że ludzie po prostu biorą dowolne cyfry, które znają, i próbują zgadnąć, bo dojście do takich wyników jest po prostu niemożliwe.
Jak można dostać 15? Albo 24? Ale są tacy, którzy potrafią, naprawdę.
Rozwiązanie
Ratunkiem jest znajomość prawidłowej kolejności działań.
W zadaniu są proste liczby, ale zaczynamy od tych w nawiasach.
Następnie, gdy sprowadzimy zadanie do prostszej postaci, trzeba działać od lewej do prawej, nie pomijając żadnej liczby.
Przy czym dzielenie i mnożenie mają pierwszeństwo przed dodawaniem i odejmowaniem.
Zatem pozbywamy się nawiasów, 8-5=3.
Teraz mnożenie, 5×3=15.
Na koniec dodawanie, 15+2=17.
Dotarliśmy do właściwego rozwiązania bez podpowiedzi?







