Dziś kupiłem chleb za 845 forintów… Kiedy wróciłem do domu, prawdziwe zaskoczenie nastąpiło, gdy go kroiłem. Kiedy go oddawałem, sprzedawca powiedział:
Chłopaki, nie potrafię nawet znaleźć słów, żeby to opisać, nie dość, że chleb jest tak drogi, że możemy kupić tylko 1,5 kg dla rodziny co 2 dni, a poza tym w sklepach sprzedają taki kiepskiej jakości chleb z dziurami.
Co to jest, jakiś ser z dużymi dziurami. Nie rozumiem, dlaczego nie możemy włożyć wszystkiego do chleba uczciwie.

Kiedy w domu można upiec bochenek chleba ważący około kilograma za około 100 forintów, to w tym sklepie nie da się nawet kupić trochę dobrego chleba za około 900 forintów.
Sprzedawca powiedział, że powinienem zadzwonić do producenta i złożyć reklamację… ale oni nie zwrócą ceny. Nie przyjmują reklamacji po wyjściu z kasy…
Okropne. Czy naprawdę żyjemy w takim świecie?







