Chłopaki wyskoczyli tylko na wieczornego pączka, gdy zauważyli kobietę, której samochód niepokojąco dymił (i to nie z rury wydechowej).
Szybko ocenili sytuację i zorientowali się, że problemem jest wyciek płynu chłodniczego — dalsza jazda autem mogła być niebezpieczna.
Ponieważ kobieta nie miała w danym momencie pieniędzy, by wezwać pomoc drogową, trzej chłopcy postanowili odprowadzić jej samochód do domu.

Inny kierowca, który również zatrzymał się, by pomóc, zadbał o bezpieczeństwo akcji — jechał za nimi i oświetlał drogę światłami.
Dom kobiety znajdował się 8 kilometrów dalej, a po drodze trzeba było pokonać kilka wzniesień.
W pewnym momencie rozładował się akumulator, więc musieli się zatrzymać, by go naładować — mimo to chłopcy nie zrezygnowali.
Ostatecznie pchali samochód zupełnie obcej kobiety przez 2,5 godziny.
Ta niezwykła życzliwość spotkała się z ogromnym uznaniem w mediach społecznościowych. Jak opowiedzieli później, mnóstwo nieznajomych osób gratulowało im tej dobrej postawy.







